Platon Arystoteles sw. Augustyn sw. Tomasz z Akwinu Machiavelli Locke Hobbes Vico Monteskiusz Rousseau Condorcet Turgot Kant Herder de Torqueville Hume Smith Hegel Saint Simon Marks Comte Stuart-Mill Quetelet Spencer Gumplowicz Helen i Robert Lindt Carrey Neurath Wundt Tarde Freud Pareto Durkheim Dilthey Weber Simmel Tonnies Znaniecki Cooley Mead Blummer Goffman Claudel Smelser Garfinkel Hommans Blau Darendorf
No...to chyba beda ci nalwazniejsi...nie wiem ilu ich wyszlo i sorka jak sie walnalem w ktorym nazwisku...8)
Tez tak slyszalem hehe...to ja tylko mam nadzieje, ze pan psor bedzie w naprawde szampanskim nastroju jak tam wejde bo nie ma bata zebym sie nauczyl chociaz polowy z tego...a wiem co mowie bo walkuje to od niedzieli No i mam nadzieje, ze ta dobra ocena z cwiczen cos mi jednak da aczkolwiek slyszalem, ze w tym wypadku ma niewielkie znaczenie...
Madzia jakie pięć? raczej trzy tudzież niektórzy mają dwa dni Obecnie jestem w czarnej, głębokiej dupie jeżeli chodzi o stan mojej wiedzy. I wątpie, że do piątku się z niej wydostanę
Oko Madzia, jeżeli brać pod uwagę takowe okoliczności łagodzące jak liczenie na palcach to możemy dojść do konsensusu Matematyka to zuo piekielne (a propos tego szatańskiego przedmiotu- Jean Antoine Condorcet chciał stworzyć matematyke społeczną poprzez wprowadzenie rachunku prawdopodobieństwa do analizy procesów i zjawisk)mała ściągawka na jutro Oby profesor Styk jednak nie rzucał w studentów z zerowym poziomem wiedzy bo aż się boję ile jest opcji i wariantów dotyczących tego jakim przedmiotem mogę dostać w głowę
Haha rzeczywiście konsensu! kłaniam się w pas za pomyłkę jedynym moim usprawiedliwieniem jest fakt, że chodziło mi o "consensus" alez przecie ja nigdy gumy nie żułam na wykładach, no może tylko podpijałam ukradkiem KasiWino pepsi